Żylaki – Jak leczyć, skąd się biorą, jak można zapobiec.

ładna kobieta
Rate this post

Z problemem żylaków boryka się co trzecia Polka i co piąty Polak po czterdziestym piątym roku życia. Nie chodzi tylko o nie estetyczne, widoczne żyły na nogach, ale o poważne zagrożenia dla naszego zdrowia. Warto zainteresować się tym jak żylaki fachowo usunąć i chronić się przed nimi w przyszłości.

Czym są żylaki?

Żylaki to nic innego jak workowate lub wrzecionowate poszerzenia żył powierzchownych. Czynnikami sprzyjającymi powstawaniu żylaków są zastoje żylne, które występują podczas długiego stania, dlatego na to schorzenie często cierpią osoby pracujące w zawodach takich jak fryzjerzy, chirurdzy czy osoby pracujące przy taśmach produkcyjnych. Żylaki powstają wskutek występowania zmniejszonej ilości tkanki sprężystej w ściankach żył, przez co są one bardziej podatne na rozciągania, a co z tym idzie dochodzi do cofania się i zalegania większej ilości krwi, co jeszcze bardziej poszerza nasze naczynia krwionośne.

Jakie leczyć żylaki?

Często lekarze kierują pacjenta z żylakami na operację. Ludzie jednak omijają tę metodę, ponieważ nie ukrywajmy – jest ona najbardziej inwazyjna dla naszego organizmu. Dlatego oprócz gimnastyki kończyn coraz częściej możemy się spotkać z suplementami diety, które pomagają wzmocnić ściany żył i przywrócić prawidłowe krążenie w nogach. Świetnym przykładem preparatu tego typu jest Varicolen. Dzięki naturalnym składnikom zawartym w tym specyfiku, możemy wspomóc nasz organizm w walce o zdrowe, niebolące nogi, a zawarty w składzie ekstrakt z granatu zapobiega powstawaniu miażdżycy tętnic wieńcowych. Im na wcześniejszym etapie podejmiemy zwalczanie nieprzyjemnych objawów żylaków, tym pozytywniej wpłynie to na zdrowie naszego ciała.

Warto również pamiętać o codziennej gimnastyce. Pomaga ona wzmocnić nasz organizm i naturalną sprężystość żył. W połączeniu z odpowiednią dietą i suplementacją możemy raz na zawsze pożegnać problem żylaków i bolących nóg, niekoniecznie poprzez inwazyjne operacje.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*